sobota, 28 czerwca 2014

Rozdział 6


 Szybko oddaliłam się od  niego i wstałam .
-Przepraszam.
-Nic się nie stało . To był przypadek.
-Ja chyba będę się już zbierał.-odpowiedział po czym wyszedł-Dobranoc.
Poszłam szybko do swojego pokoju, wskoczyłam pod kołdrę i udałam się do krainy Morfeusza
*Ranoo*
Wstałam o 10. Ooo... nieźle pospałam .Szybko weszłam pod  prysznic, a następnie wykonałam podstawowe ranne czynności. Następnie ubrałam bieliznę, którą przyniosłam wcześniej i to;
Dziś zdecydowałam się na luźniejsze ciuchy.Zeszłam na dół, gdzie w salonie siedziała już Ash i zajadała się płatkami.
-No Hej -przytuliłam ją
-Cześć kocie. idziesz ze mną na zakupy?-spytała
-Jasne , ale tylko my ?
- No i można też wziąć Jane
-Ok. To ja do niej zadzwonię .A kiedy byśmy szły?
-Za jakąś godzinkę.
-Okej.
Szybko pobiegłam na górę wzięłam telefon i zadzwoniłam do Jane.
-Hej  Jesteś w domu ?
-W tej chwili nie, a co?
- Bo idziemy na zakupy.
-To idźcie same. Ja nie mogę.
-Aha. To Paa Buziaki...
-Heej. Muaa .-i tak zakończyłam rozmowę.
Przebrałam się w to :
, ponieważ dzisiaj nie było zbyt ciepło.Uczesałam włosy tak :
Wzięłam torebkę i telefon i zeszłam na dół, gdzie w salonie czekała już Ashley.
-No nareszcie... nie można dłużej  ?-spytała z wyrzutem
-Chodź, nie marudź.
Weszłyśmy do garażu.
-Jedziemy moim autem-powiedziałam
-Ok.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyłyśmy  w drogę.
Podjechaliśmy pod CH i zaparkowałam, po czym wyszłyśmy, a ja zamknęłam auto.
Najpierw poszłyśmy do sklepów z butami. Ja kupiłam sobie takie:
-To jak rozchodzimy się ?-spytała moja przyjaciółka
-Tak. To za 4h przy samochodzie?-odp
-Ok-przytaknęła
-Pa.
-Nara mała
Postanowiłam powiększyć moją kolekcję full capów:
Potem sukienki:
Spodnie:

Spodenki:
Koszule:
itp. 
Kiedy już wychodziłam ze sklepu  popatrzyłam na zegarek 14:30. Mam jeszcze pół godziny. Ahh miałam iść do fryzjera. Przeszłam kawałek drogi i weszłam  do pomieszczenia. tam siadłam na fotelu i powiedziałam , o co chodzi. Po 20 minutach moja fryzura była gotowa. Wyglądałam tak :
Byłam zadowolona z mojej fryzury.Zapłaciłam , a gdy wychodziłam ze sklepu nie chcący na kogoś wpadłam ...
*****************************************************************
No Więc Jessst .
Ze względu na moje opóźnienia rozdział 7 pojawi się w ponieziałek pod wieczorek :D
Miłego czytania /Mrs.Malik

niedziela, 22 czerwca 2014

Rozdział 5

Gdy już walnął plackiem na podłogę, cała nasza 5 zaczęła sie smiac. Pogadaliśmy troche i chłopacy musieli isc na wywiad. Więc przyciagnelam pudła na górę i zaczelam pakowac sie. Kiedy konczyłam zabezpieczac pudła aby nic z nich nie wypadło zawołała mnie mama mowiąc , ze już przyjechał bus do przeprowadzki. Jutro czwartek. ahh będę musiała nie iść jutro do szkoły , Dwaj faceci przyszli i powynosili wszystkie pudła do wozu, a ja swoim do mojego nowego domu,
Po przyjeździe od razu weszłam do domu, gdzie na kanapie w salonie siedziała juz Ashley. Przytuliłam się do niej, po czym woz od przeprowadziek przyjechał i pokierowałam meszczyznami tak, aby wszystko trofiło do mojego pokoju. Po tym porzegnalam sie z nimi i wyjeam z torby piżame oraz bielizne i poszlam pod prysznic. Zdjęłam piżamę i weszłam pod gorący strumień wody. wyszłam po 30 min po czym wysuszyłam ciało, rozsmarowałam na nim balsam i założyłam bieliznę oraz piżamę składającą się z krótkich spodenek i szerokiej koszulki Ashtona. Swoja droga gdzie on jes. Zadzwoniłam do mamy;;
-Hej. Śpisz już --spytałam
-Nie oglądamy z tata jakiś mecz, a co
--bo chciałam  sie spytac ...gdzie jest ashton
-No jest rok szkolny wiec wyjechal do szkoly z internatem.
-Takiej dla przygłupow /-spytałam smiejąc sie
-Tak, Hahahah. Ja musze juz konczyc ok ?- spytala
-Tak jasne nie przeszkadzam-powiedziałam i rozłaczylam sie. popatrzylam na zegarek . Dopiero 20.Nagle usłyszalam dzwonek do drzwi. zeszlam na dol zakladajac po drodze szlafrok i otworzylam drzwi. Ash juz pewnie w swoim pokoju.
Moim oczom ukazał Zayn ?! WTF ?!
-Hej przyszlem... Perrie?-powiedzial Zayn zaskoczony
-Tak to ja , a wy co tutaj robicie ?-spytałam
-My mieszkamy obok, chciałem  przywitać nowych mieszkańców, ale nie wiedziałem ze mam taką ładną sąsiadkę.
-Ha ha... A tak wogle jak juz jestes to moze wejdz-oznajmiłam i otworzyłam drzwi.
-Jasne, ale na chwile, nie chciałbym przeszkadzać...
-Nie przeszkadzasz
 Wpóściłam go do środka
-Ladny dom -pochwalił
-Dziekuje... chcesz cos do picia ?-spytałam
-Moze byc sok.-odpowiedział
-Jaki smak ?- wydarlam z kuchni
- Pomaranczowy !-powtorzyl gest
- Ok !-
Wlałam do kubków soku pomarańczowego, ponieważ to jest mój  ulubiony, i zaniosłam do salony gdzie chłopak uśmiechnięty siedział na kanapie. Postawiłam napoje na stoliku i sięgnęłam po swój, a Zayn zrobił tak samo. Nasze twarze się spotkały i, a usta złączyły w pocałunku...

***********************************************************************

 HEJJ!  Przychodzę z nowym rozdziałem !! :D
Wiem. że krótki, ale nie mam czasu za bardzo.
Postaram się nowy rozdział opublikować w środę :D
Ps.Przepraszam za błędy ;// Nie sprawdzałam ;/
Do nexta :)/Mrs.Malik

niedziela, 15 czerwca 2014

:(

Przepraszam, ale rozdział dodam dopiero środa / czwartek, dlatego, że oceny trzeba poprawiać ;(/ Mrs Malik

niedziela, 8 czerwca 2014

Rozdział 4

Cholera już 7:50 !?. Nie zdążę do szkoły!. Wstałam i pędem pobiegłam pod  5 minutowy prysznic biorąc wcześniej jakieś ubrania. Wykonałam poranną toaletę i ubrałam się
po czym zabrałam torbę i telefon i zeszłam na dół. W jadalni siedzieli już rodzice i jedli śniadanie. Wzięłam już jabłko ze stołu
-Córcia zaczekaj !-krzyknęła mama- idziesz do szkoły ?
-Taki miałam zamiar, a co ?
- Dzisiaj przyjeżdżają po twoje rzeczy, aby je przewieść do waszego domu, myślałam że trochę się spakujesz ...-powiedziała
-Ok, mogę zostać- weszłam po schodach do pokoju i położyłam torbę na łóżko, po czym wyjęłam z niej telefon i postanowiłam wysłać esemesa do mojej przyjaciółki
'Hejka misiek :*. Jesteś w szkole ? Pezz xx'
Po chwili przyszła odpowiedź
' Cześć  kotek, hehe nie mama każe mi się pakować na przeprowadzkę do domu . Omg ! Ale się jaram. A ty ? Ash xx'
' Nie. Też się pakuję do przeprowadzki ;) Nie przeszkadzam już. Pa ;* Pezz xx'
Mama pewnie jest w domu jeszcze. Zeszłam na dół w celu znalezienia mamy.
-Mamo kiedy ten bus od przeprowadzki będzie ?
-Nie wiem gdzieś tak koło 18. Także już jutro będziecie mogły już się wprowadzić - odpowiedziała
-Ok . Nie przeszkadzam już
Weszłam  z powrotem na górę po czym złapałam w biegu torebkę i telefon i napisałam sms-a podczas schodzenia na dół
'Hej. Masz teraz wolny czas ? Perrie xx'
'Tak , Teraz jestem na mieście z chłopakami. A co ? Zayn xx'
'Może byś się wyrwał i poszedł ze mną na kawę? Później nie będę miała czasu bo muszę się pakować ;/Perrie xx'
'Czemuż to ? Zayn xx'
'Przeprowadzam się do nowego domu ;) Perrie xx'
'Sama? Zayn xx'
 ' Nie z przyjaciółką. To jak pasuje ? Perrie xx'
' Jasne. To w starbucksie za 10 minut ? Zayn xx'
'Tak ;) Pa.  Perrie xx'
Szybko włożyłam telefon do torebki stojąc już przy drzwiach . Wzięłam kluczyki od swojego samochodu i szybkim krokiem wyszłam z domu prosto do garażu, gdzie wsiadłam potem do swojego auta . Odpaliłam pojazd i wyjechałam z podjazdu gdzie 7 minutach, dotarłam na parking przed starbucks'em. Wysiadłam z samochodu i skierowałam się do wejścia do budynku . Tam zajęłam miejsce przy stoliku koło okna. Po chwili usłyszałam  dzwonki oznajmujące, że ktoś właśnie wszedł do pomieszczenia.Odwróciłam głowę i ujrzałam Zayn'a idącego w moją stronę.
-Hej- przywitał się pocałunkiem w policzek
-Cześć-też się przywitałam
*Oczami Zayn'a*
Boże nie wiem co zrobić. Ona tak strasznie mi się podoba.Dobra ogar. Jaka ona ładna... Rzeczywistość się kłania,!
 *Oczami Perrie*
Po kawie poszliśmy do kina na jakąś komedię.Gdy przechodziliśmy obok Starbucksa odruchowo spojrzałam na telefon. Była godzina 15.43.
O Fuck ! Pakowanie...
- Eh Zayn przepraszam. ale muszę już wracać. Trzeba się spakować-powiedziałam
-Jasne. To odprowadzę Cię
-Dziękuje, ale mam auto na parkingu-wyjaśniłam
-To pa-powiedział pocałował w policzek i odszedł
Ja w tym czasie weszłam do samochodu i odpaliłam silnik po czym odjechałam z parkingu.
Po 10 minutach jazdy zajechałam na podjazd, gdzie stało już auto... Nathana?!. Szybko wysiadłam parkując auto w garażu i weszłam do domu. Z salonu było słychać już śmiech  chłopaka/Szybko ruszyłam do pomieszczenia.
- Hej misiek -zawołał okręcając mnie do okoła własnej osi
-Cześć. Obrażona Jestem-powiedziałam
-Jak to ?-spytał
- Nie dzwoniłeś ani nie pisałeś. Wiesz co. Nie odzywać się do swojej kuzynki ?
-Oj przepraszam. W trasie męczarnia, napięty grafik, nie miałem czasu...-odpowiedział i przytulił mnie
-Już się nie gniewam-uśmiechnęłam się i oddałam ten gest.
-Słyszałem że się przeprowadzasz-oznajmił
-O tak! właśnie muszę się pakować. Pomożesz mi ? -mina szczeniaczka- proooooszę...
-Oh no dobra... zaraz mają przyjechać chłopaki
-Super. Mama gdzie są jakieś pudła ?-krzyknęłam wchodząc na schody
-W garażu.-odkrzyknęła
-To ja pójdę-zaoferował Nath i od razu uciekł do garażu
 Już wchodziłam na ostatni stopień, kiedy drzwi się otworzyły,a w nich stanęła czwórka przgłupów z zespołu The Wanted.
W tym czasie Nathan niosąc pudła wyszedł z garażu .
-Wujek znowu kupił Lamborghini ?
-Nie. To moje- uśmiechnęłam się
-Jay...
-Nath czołgaj te pudła do pokoju i lecimy na wywiad-krzyknął Tom
-Ale ja miałam tego murzyna wykorzystać do pakowania rzeczy.
-A gdzie się wybierasz ?-spytał ciekawski Siva
-Właśnie- Poparł Max- gdzie?
-Do nowego domu. a co adres zapisać ?
-Tak daj- krzyknął Nath o mało co nie zabijając się na schodach
********************************************************************
Dzień Dobryy . Ale upał jest.... No więc   Jest nowy 4 rozdział  :D
Tak się złożyło , że rozdziały będą dodawane co niedzielę.
To jest mój twitter ----- > @Patrycja_Off / Mrs. Malik
Pzdr ^^

poniedziałek, 2 czerwca 2014

niedziela, 1 czerwca 2014

Rozdział 3

Siedzimy od dobrej godziny w kawiarni pijemy kawę, i śmiejemy się z tego, jak wyglądała ich trasa koncertowa. Z mojego punktu widzenia moja nauczycielka od fizyki nie wytrzymałaby z nimi w jednym pomieszczeniu nawet minuty, a ja się dziwię jak Liam wytrzyma w jednym busie  z chłopakami w trasie przez tyle czasu. Nagle do Horana zadzwonił telefon.Na wyświetlaczu pojawiła się twarz Zayna.
-Halo... tak...teraz...trochę...a co cię to...będę za 15 min... taa cześć. Ej niestety będę musiał Cię zostawić ponieważ mamy jakiś wywiad .
-Ok ja też muszę już iść. Rodzice mają jakąś niespodziankę.
-Ok to pa.
-Pa -pocałował mnie w policzek i odszedł.
Ja w tym czasie przeszłam sobie kawałek do swojego domu, gdzie czekała na mnie mama.
-Zostawiaj torbę i wychodzimy.-oznajmiła
-Jasne. A gdzie jest tata?-spytałam
-Zaraz powinien przyjechać.
Potwierdziłam tylko cichym  'Ok' i weszłam po schodach prosto do mojego pokoju. Jeej! Jak tu brudno. Trzeba posprzątać... Ahh...
Przebrałam się

wzięłam torbę do ktorej włożyłam telefon portfel klucze od domu i resztę dodatków i szybko zeszłam na dół po schodach. Skoczyłam z ostatnich schodów i podeszłam do mamy, która stała w hollu. Razem wyszliśmy z domu, mama zamknęła drzwi i stanęliśmy na podjeździe gdzie stał tata z Lamborghini Aventador .
Lamborghini-Aventador
Wydusiłam tylko z siebie 'wooww' kiedy podszedł do mnie tata.
-Co nowe cacko kupiłeś ?-spytałam kiedy podszedł
-Nie ono jest twoje-uśmiechnął się i podał mi kluczyki-No idź, wiem że chcesz je zobaczyć- ponaglił mnie tata
-Ok-i poszłam w stronę mojego nowego auta,
Weszłam do środka i od razu wstrzymałam oddech.Siedzenia były ze skóry licznik zajebisty, nawigacja. O boże. TO JEST MOJE ?!?!? Aaaaaaaaaaaa....
Wyskoczyłam z auta i pobiegłam przytulić rodziców, którzy z uśmiechem patrzyli się na moje poczynania .
-To nie wszystko. Wsiadaj do auta i wpisuj w nawigację ********
-Ok.
Posłusznie  weszłam do auta i wykonałam polecenie.
Wyjechałam z podjazdu, a za mną jechali rodzice. Dojechaliśmy na tą ulicę. Rodzice wyprzedzili mnie i ręką dali znać , abym jechała za nimi.Zatrzymaliśmy się przy plaży  obok ślicznej willi. Tata rzucił mi klucze do mieszkania, do którego później weszłam. Było już ciemno ,więc efekt tego miejsca był niesamowity.


Z przodu domu był basen, a z tyłu była plaża.Otworzyłam drzwi kluczem weszłam do środka. Przestrzeń była niesamowita. Tylko zastanawiam się, po co mi taki duży dom.. Eh. Za mną weszli rodzice.
-P o co mi taki duży dom ?
-Nie będziesz mieszkać sama. Ashley  będzie z tobą mieszkać. Tylko nic nie mów. Rodzice mają powiedzieć jej , także przyjedzie za jakieś-tata spojrzał na ekran swojego telefonu-jej mama pisze że za jakieś 30 minut będą.
-Ok! jeejjjj !!-odp i rozejrzałam się po salonie. Wow ale on duży. Ale nie dziwię się .Rodzice moi jak i Ash zarabiają bardzo dużo.




Następna kuchnia


Potem schodami weszłam na piętro do pierwszych drzwi pietra kazało się, że to jest sypialnia z łazienką i garderobą. Będzie moja




Następna to była też sypialnia

Później pokoje gościnne


Później sala kinowa.
I reszta czyli pokój ćwiczeń itp.
.Gdy zeszłam na dół usłyszałam , że ktoś parkuje na podjeździe. Wyszłam z domu  i ujrzałam Ashley która podbiegła i skoczyła na mnie i zaczęła piszczeć do ucha po czym powiedziała, abym poszła z nią obejrzeć dom, jednak ja odmówiłam i poszła sama zabijając się prawie na schodach.
Gdy po pół godzinie zeszła oznajmiła, że bierze pokój 2 po lewej stronie, czyli na przeciw mojego.
-Ok to tak rachunki są opłacone na kolejne 3 lata z góry(czemu mnie to nie dziwi ?) i wszystko już macie, Trzeba tylko zrobić zakupy bo lodówka jest pusta-oznajmił- Pezz chodź my już się zbieramy.
Co fakt to fakt, Jest po 22 ja jeszcze nie poczułam zmęczenia.
o boże moje spotkanie z Zayn'erm
Szybko wyjęłam z torebki telefon, a na nim była wiadomość

'Hej , przepraszam, ale musimy odwołać spotkanie, ponieważ po wywiadzie mieliśmy jeszcze próbę i jeszcze nie skończyliśmy jej, ale obiecuje, że wynagrodzę Ci to ;) Zayn xx'
'Cześć przepraszam, ale ja też zapomniałam , to morze jutro po szkole o 15 w starbucksie? Pezz xx'
'Jasne, to spotykamy się jutro. Zayn xx'
'Jasne, a swoją drogą wiesz że Niall uczy w mojej szkole ? Pezz xx'
'Coś mówił o tej szkole. To pa. Zayn xx'
Schowałam telefon do torby po czym poszłam do garażu wsiadłam do auta po czym  wyjechałam z podjazdu widząc że są tam moi rodzice krzyknęłam że jadę już do domu po czym odjechałam z pod willi
****
Wjechałam na podjazd domu po czym wyszłam zamykając auto autopilotem otworzyłam drzwi domu kluczem po czym zamknęłam drzwi i zdjęłam buty i weszłam na górę. Od razu wparowałam do pokoju i następnie biorąc prysznic i ubierając piżamę wyszłam z łazienki i walnęłam na łóżko, gdzie szybko Morfeusz zabrał mnie do siebie...

czwartek, 8 maja 2014

Rozdział 2

Potem Niall zaczął mnie łaskotać i udało by mu się to , gdybym miała łaskotki. Niestety ich nie mam.
- Nie uda ci się. Ja nie mam łaskotek. - wystawiłam język
-Ej to nie fair. Ja się tak nie bawie. - strzelił tzw.focha
-Ej no Niallerku nie obrażaj się- dźgnęłam go w brzuch.
-Żartowałem!- zebrał wszystkie paczki żelek z stolika(ktore położył przed tym zanim zaczęłam go łaskotać) i uciekł do toalety na parterze.
-On z tąd nie wyjdzie,dopóki  nie zje tam żelek-odezwał się Zayn który tak jak reszta oglądał to przedstawienie. -Kiedyś już tak było. Nie wychodził przez pół dnia.
No trudno.
Wyszłam na taras na huśtawke i zapaliłam papierosa. Nagle poczułam, że ktoś siada obok mnie Przekręciłam głowę  i ujrzałam tam Zayna ,który tak jak ja palił fajkę.
-Hej. Nudzi ci się z nami ?-spytał
-Nie. Co ty. Po prostu muszę się dotlenić-uśmiechnęłam się
-Tak właśnie myślałem... Co jutro robisz?-zapytał nieśmiało
-Niestety będę zajęta.Rodzice mają jakąś niespodziankę -widać było smutek w jego oczach-może pojutrze  wieczorem?
-Jasne. To ...o. Której by ci pasowało?-
-O 18?
-Świetnie.A...tak sobie myślałem...dasz mi swój numer?
Właśnie w tym czasie tata wyszedł da taras i powiedział, że kolacja już gotowa.Szybko zapisałam numer w komórce Zayna i weszliśmy do środka. Zasiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść. Po skończonej kolacji chłopaki poszli do domu.
-Gdzie jest Ashton?
-Poszedł do kolegi zrobić projekt z chemii
-Ahh
-Pamiętasz o niespodziance. Napewno ci się spodoba.
Już nie odpowiedziałam tylko poszłam do pokoju . Z pokoju wskoczyłam pod prysznic. Po 15 minutach spędzonych pod prysznicem wyszłam , założyłam bieliznę i piżamę i jebłam na łóżko. Po  męczącym dniiu szybko odpłynełam do krainy Morfeusza...
*Poniedziałek rano*
Dzisiaj początek nowego nudnego roku w szkole . Na szczęście to mój ostatni rok w szkole. Wstałam przygotowałam sobie zestaw ubrań po czym pognałam do łazienki. Wzięłam tam prysznic założyłam strój galowy i zeszłam na dół. Poszłam do kuchni,gdzie zastałam tylko ojca.
-Tato gdzie jest mama?-spytałam
-W pracy,musiała wcześniej wyjść -odpowiedział
Ni nie powiedziałam,tylko wzięłam sok pomarańczowy, wlałam sobie do szklanki, po czym wypiłam duszkiem. Wzięłam ze stołu 2 tosty, położyłam je na talerzu poszłam do salonu klapnęłam na kanpę i zaczęłam je spożywać.Na zegarku ogarnęłam że jest 9:45. Szybko dojadłam , wrzuciłam talerz do zmywarki i popędziłam na górę do pokoju. Z tamtąd wzięłam torebkę i telefon i zeszłam po schodach na dół. Tata już czekał na mnie przy swoim  porshe
Muszę przyznać tata ma gust co do aut. Wysiadłam z samochodu i podeszłam do naszej paczki (Alison,Victoria,Thomas,Justin). Siadłam z nimi na naszej ławce i przyłączyłam się do rozmowy. Za 5 min 10  poszliśmy na salę, gdzie odbywał się apel. Gdy weszliśmy  na salę i siedliśmy na miejsca  dyrektor zaczą coś gadać. Nagle na scenę wszedł Horanek. Czekaj... CO ? Co on tu robi? Nie wnikam.
-Więc chciałam wam przedstawić wam Nialla Horana. Od dzisiaj będzie wychowawcą za  panią Olsen klasy... Ostatniej. Będzie uczył też śpiewu. Na dzisiaj tyle. Miłego dnia.-uśmiechnęłam się i zeszła że sceny,a ja z Ash z całą paczką doszliśmy do klasy . Oh Horan i wychowawca. Jakie to DZIWNE.
*Oczami Nialla *

Weszłem do klasy, gdzie od razu jakieś laski rzuciły się na mnie. Sprytnie minęłem je siadłem na biurku.
-Dzień dobry jestem Niall i od dzisiaj będę waszym wychowawcą. Nie będziemy się zapoznawać z regulaminem, bo go już każdy zna. -powiedziałem i wziąłem dziennik w celu sprawdzzenia obecności
-Ashley  Forks
-Tu
- Mike Anthony
-Jestem
-Justin Arthur
- Yhym...
- Austin Machone
-Tu
-Victoria Rodrigez
-Tu
-Thomas Augustin
-Taa
- Alison Gray
-Tu
-Perrie James
- Yeep
Czekaj czekaj czy to jest Perrie ? Szybko zawołałem ją.
*Oczami Perrie*
Co on chce. Przerwał mi konwersację z Justinem na temat aut wyścigiwych.  Podeszłam do niego .
-Słucham.-spytałam
-Cześć Pezz
-Oo  Horan nadal wisisz mi żelki-zaśmiałam się sarkastycznie.
- No wiesz co . Bedziesz mi to teraz wypominać-spytał
-Tak-wystawiłam język
-Mniejsza o to . To jak fajnie jest w tej szkole?
-Jakoś idzie .
-A co bedziesz tu uczył to zawału dostaniesz - zaśmiałam się
- Co terza bedziesz robić ?
-Zapewne idę do domu i będę spać-uśmiechnęłam się
-A co ty na to abyś poszła że mną na kawę ?
- Chętnie to teraz ?
-Raczej jak wyjdziemy .
-No to jak idziemy ?
-Jasne i juuż dzwonek.-w tej chwili zadzwonił.-Ok to chodźmy.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Rozdział 1

-Perrie, zejdź na dół!!-krzyknął tata
-Już idę-odkrzyknęłam.Wyłączyłam laptopa i zeszłam na dół. Cała rodzina tam była.  Ja mama tata i Ashton .
-Co chciałeś tato, właśnie kończyłem level w grze.-marudził
-Jutro na kolację przyjdą moi podopieczni-oznajmił
-Kto znowu ?-spytałam.
-One Direction- Powiedziała mama
-Możliwe że kiedyś koło nich przechodziłam.Jak byliśmy na zakupach,jakieś napalone tapeciary szły w stronę jakiś pięciu chłopaków i darły się 'Kochamy was One Direction' Czy coś w tym stylu.Ash nie mogła przestać się śmiać.-powiedziałam i mało co nie wybuchłam śmiechem na myśl o tamtej chwili.-mogę już iść?
-Idź.-mama
-Dziękuje-i poszłam do swojego pokoju.Wzięłam IPhone i wybrałam numer do przyjaciółki.  Powiedziała że za 1h będzie. Korzystając z czasu poszłam pod prysznic i założyłam piżamę. Potem wyszłam na balkon w celu zapalenia papierosa. Wzięłam go ze skrytki na balkonie i odpaliłam. Gdyby rodzice dowiedzieli się, że palę, t nie wiem co by mi zrobili.Zaciągałam się szlugiem dopóki nie zobaczyłam samochodu mojej przyjaciółki. Spalonego peta rzuciłam do schowanej popielniczki.
Zeszłam na dół akurat wtedy, gdy Ash zadzwoniła dzwonkiem. Otworzyłam drzwi, przywitałam się z nią po czym poszłyśmy na górę.
-Co robimy?-spytała się Ash.
-Możemy obejrzeć film, Listy do M*****-powiedziałam
-Ok. A dasz żelki?-spytała ponownie
-Jasne-otworzyłam barek ze słodyczami i dałam jej paczkę żelek słodko-kwaśnych, a sama wzięłam sobie  chipsy. Po obejrzeniu filmu Ashley poszła do domu,aby się przygotować. Ja w tym czasie  wyszłam na balkon, by zapalić. Po skończeniu palenia weszłam do pokoju i poszłam do garderoby wybrałam  pastelową sukienkę i baletki tego samego koloru . Wzięłam jeszcze bieliznę i poszłam do łazienki. Wlałam wody do wanny  zdjęłam  ubrania i weszłam do wanny. Siedziałam tam ze 30 min,po czym wyszłam i okręciłam się ręcznikiem. Ubrałam bieliznę i sukienkę i wyszłam z łazienki weszłam do pokoju. Założyłam baleriny i zeszłam na dół. Kiedy zchodziłam z ostatniego schodka zadzwonił dzwonek do drzwi. Myślałam,że to Ashley,ale pomyliłam się. W drzwiach zobaczyłam piątkę chłopaków.
-Cześć idźcie do salonu-powiedziałam.
-Jasne, hej -odpowiedzieli.
-Jestem Niall
-Zayn
-Harry
-Niall
-Liam-i poszli do salonu.
W tym czasie do mnie zadzwoniła Ash.
-Hej ja nie mogę do ciebie przyjechać na kolację ponieważ mam takie małe sprawy rodzinne. Opowiem ci później. A i przeproś rodziców-wyrecytowała na jednym wydechu i rozłączyła się. To było dziwne. Poszłam do salonu  siadłam na kanapie koło mulata, i gdy tylko pomyślałam to jak by to zobaczyły fanki chłopców to by się hejty zaczęły. Ojj tak to na pewno. Więc powidziałam tacie  że nie będzie Ash i poszłam do kuchni ,aby pomóc mamie w gotowaniu. Ale ona powiedziała tylko że obiad bedzie za pół godziny i że nie musze pomagać. Wtedy do kuchni wpadł blondynek spytał.
-Hej masz może coś do jedzenia?-spytał i zrobił oczy ze shreka. On tak słodko wyglądał...
-Jasne mam-odpowiedziałam podeszłam do barku ze słodyczami przywołałam blondynka i kazałam mu wybrać. On wytrzeszczył oczy.
- A mogę wziąć sobie wszystkich po jednej paczce?-spytał
-Mhmmm zastanowie się... -droczyłam się  z nim.
-Proszeeeeee... - zrobił śmieszną minę. Zaczęłam się śmiać ,a blondasek wziął żelki i jak najszybciej zaczął uciekać. Po tym zaczęłam go gonić po całym parterze. W końcu złapałam go , gdy niechcąco  mulat podstawił mu drogę i blondas jebną na kanapę. Usiadłam na nim i zaczęłam go łaskotać..

Prolog

Jestem Perrie James.
 Mam 19 lat .
Mieszkam w Londynie i chodzę do szkoły tanecznej Talent High School.
Moim talentem jest taniec i śpiew.
Mam własny pokój do  ćwiczeń.
Każdą chwilę spędzam na nauce graniu na gitarze.
Mieszkam z rodzicami.
Mój tata jest menagerem, a mama projektantką mody.
Ma własny sklep z odzieżą.
 Mam starszego brata Ashtona, który ma 21 lat.
Lubię tańczyć i śpiewać, dlatego chodzę do tej szkoły.
Oto moja historia...

Bohaterowie

Perrie Veronica James
 Ashton Mike James
 Ashley Forks
Arthur James
 Monica James
 Louis Tomlinson
 Harry Styles
 Zayn Malik
 Niall Horan
 Liam Payne

Cześć

Witam na nowym blogu!. Będzie to blog o tym jak Perrie poznała Zayn'a. Taka moja historia :) Dzisiaj jeszcze powinnam dodać Bohaterów i Prolog  :D