czwartek, 8 maja 2014

Rozdział 2

Potem Niall zaczął mnie łaskotać i udało by mu się to , gdybym miała łaskotki. Niestety ich nie mam.
- Nie uda ci się. Ja nie mam łaskotek. - wystawiłam język
-Ej to nie fair. Ja się tak nie bawie. - strzelił tzw.focha
-Ej no Niallerku nie obrażaj się- dźgnęłam go w brzuch.
-Żartowałem!- zebrał wszystkie paczki żelek z stolika(ktore położył przed tym zanim zaczęłam go łaskotać) i uciekł do toalety na parterze.
-On z tąd nie wyjdzie,dopóki  nie zje tam żelek-odezwał się Zayn który tak jak reszta oglądał to przedstawienie. -Kiedyś już tak było. Nie wychodził przez pół dnia.
No trudno.
Wyszłam na taras na huśtawke i zapaliłam papierosa. Nagle poczułam, że ktoś siada obok mnie Przekręciłam głowę  i ujrzałam tam Zayna ,który tak jak ja palił fajkę.
-Hej. Nudzi ci się z nami ?-spytał
-Nie. Co ty. Po prostu muszę się dotlenić-uśmiechnęłam się
-Tak właśnie myślałem... Co jutro robisz?-zapytał nieśmiało
-Niestety będę zajęta.Rodzice mają jakąś niespodziankę -widać było smutek w jego oczach-może pojutrze  wieczorem?
-Jasne. To ...o. Której by ci pasowało?-
-O 18?
-Świetnie.A...tak sobie myślałem...dasz mi swój numer?
Właśnie w tym czasie tata wyszedł da taras i powiedział, że kolacja już gotowa.Szybko zapisałam numer w komórce Zayna i weszliśmy do środka. Zasiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść. Po skończonej kolacji chłopaki poszli do domu.
-Gdzie jest Ashton?
-Poszedł do kolegi zrobić projekt z chemii
-Ahh
-Pamiętasz o niespodziance. Napewno ci się spodoba.
Już nie odpowiedziałam tylko poszłam do pokoju . Z pokoju wskoczyłam pod prysznic. Po 15 minutach spędzonych pod prysznicem wyszłam , założyłam bieliznę i piżamę i jebłam na łóżko. Po  męczącym dniiu szybko odpłynełam do krainy Morfeusza...
*Poniedziałek rano*
Dzisiaj początek nowego nudnego roku w szkole . Na szczęście to mój ostatni rok w szkole. Wstałam przygotowałam sobie zestaw ubrań po czym pognałam do łazienki. Wzięłam tam prysznic założyłam strój galowy i zeszłam na dół. Poszłam do kuchni,gdzie zastałam tylko ojca.
-Tato gdzie jest mama?-spytałam
-W pracy,musiała wcześniej wyjść -odpowiedział
Ni nie powiedziałam,tylko wzięłam sok pomarańczowy, wlałam sobie do szklanki, po czym wypiłam duszkiem. Wzięłam ze stołu 2 tosty, położyłam je na talerzu poszłam do salonu klapnęłam na kanpę i zaczęłam je spożywać.Na zegarku ogarnęłam że jest 9:45. Szybko dojadłam , wrzuciłam talerz do zmywarki i popędziłam na górę do pokoju. Z tamtąd wzięłam torebkę i telefon i zeszłam po schodach na dół. Tata już czekał na mnie przy swoim  porshe
Muszę przyznać tata ma gust co do aut. Wysiadłam z samochodu i podeszłam do naszej paczki (Alison,Victoria,Thomas,Justin). Siadłam z nimi na naszej ławce i przyłączyłam się do rozmowy. Za 5 min 10  poszliśmy na salę, gdzie odbywał się apel. Gdy weszliśmy  na salę i siedliśmy na miejsca  dyrektor zaczą coś gadać. Nagle na scenę wszedł Horanek. Czekaj... CO ? Co on tu robi? Nie wnikam.
-Więc chciałam wam przedstawić wam Nialla Horana. Od dzisiaj będzie wychowawcą za  panią Olsen klasy... Ostatniej. Będzie uczył też śpiewu. Na dzisiaj tyle. Miłego dnia.-uśmiechnęłam się i zeszła że sceny,a ja z Ash z całą paczką doszliśmy do klasy . Oh Horan i wychowawca. Jakie to DZIWNE.
*Oczami Nialla *

Weszłem do klasy, gdzie od razu jakieś laski rzuciły się na mnie. Sprytnie minęłem je siadłem na biurku.
-Dzień dobry jestem Niall i od dzisiaj będę waszym wychowawcą. Nie będziemy się zapoznawać z regulaminem, bo go już każdy zna. -powiedziałem i wziąłem dziennik w celu sprawdzzenia obecności
-Ashley  Forks
-Tu
- Mike Anthony
-Jestem
-Justin Arthur
- Yhym...
- Austin Machone
-Tu
-Victoria Rodrigez
-Tu
-Thomas Augustin
-Taa
- Alison Gray
-Tu
-Perrie James
- Yeep
Czekaj czekaj czy to jest Perrie ? Szybko zawołałem ją.
*Oczami Perrie*
Co on chce. Przerwał mi konwersację z Justinem na temat aut wyścigiwych.  Podeszłam do niego .
-Słucham.-spytałam
-Cześć Pezz
-Oo  Horan nadal wisisz mi żelki-zaśmiałam się sarkastycznie.
- No wiesz co . Bedziesz mi to teraz wypominać-spytał
-Tak-wystawiłam język
-Mniejsza o to . To jak fajnie jest w tej szkole?
-Jakoś idzie .
-A co bedziesz tu uczył to zawału dostaniesz - zaśmiałam się
- Co terza bedziesz robić ?
-Zapewne idę do domu i będę spać-uśmiechnęłam się
-A co ty na to abyś poszła że mną na kawę ?
- Chętnie to teraz ?
-Raczej jak wyjdziemy .
-No to jak idziemy ?
-Jasne i juuż dzwonek.-w tej chwili zadzwonił.-Ok to chodźmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz