Do not destroy your dreams, only realizing it
piątek, 11 lipca 2014
sobota, 28 czerwca 2014
Rozdział 6
Szybko oddaliłam się od niego i wstałam .
-Przepraszam.
-Nic się nie stało . To był przypadek.
-Ja chyba będę się już zbierał.-odpowiedział po czym wyszedł-Dobranoc.
Poszłam szybko do swojego pokoju, wskoczyłam pod kołdrę i udałam się do krainy Morfeusza
*Ranoo*Wstałam o 10. Ooo... nieźle pospałam .Szybko weszłam pod prysznic, a następnie wykonałam podstawowe ranne czynności. Następnie ubrałam bieliznę, którą przyniosłam wcześniej i to;
Dziś zdecydowałam się na luźniejsze ciuchy.Zeszłam na dół, gdzie w salonie siedziała już Ash i zajadała się płatkami.
-No Hej -przytuliłam ją
-Cześć kocie. idziesz ze mną na zakupy?-spytała
-Jasne , ale tylko my ?
- No i można też wziąć Jane
-Ok. To ja do niej zadzwonię .A kiedy byśmy szły?
-Za jakąś godzinkę.
-Okej.
Szybko pobiegłam na górę wzięłam telefon i zadzwoniłam do Jane.
-Hej Jesteś w domu ?
-W tej chwili nie, a co?
- Bo idziemy na zakupy.
-To idźcie same. Ja nie mogę.
-Aha. To Paa Buziaki...
-Heej. Muaa .-i tak zakończyłam rozmowę.
Przebrałam się w to :
, ponieważ dzisiaj nie było zbyt ciepło.Uczesałam włosy tak :
Wzięłam torebkę i telefon i zeszłam na dół, gdzie w salonie czekała już Ashley.
-No nareszcie... nie można dłużej ?-spytała z wyrzutem
-Chodź, nie marudź.
Weszłyśmy do garażu.
-Jedziemy moim autem-powiedziałam
-Ok.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyłyśmy w drogę.
Podjechaliśmy pod CH i zaparkowałam, po czym wyszłyśmy, a ja zamknęłam auto.
Najpierw poszłyśmy do sklepów z butami. Ja kupiłam sobie takie:
-To jak rozchodzimy się ?-spytała moja przyjaciółka
-Tak. To za 4h przy samochodzie?-odp
-Ok-przytaknęła
-Pa.
-Nara mała
Postanowiłam powiększyć moją kolekcję full capów:
Potem sukienki:
Spodnie:
Spodenki:
Koszule:
itp.
Kiedy już wychodziłam ze sklepu popatrzyłam na zegarek 14:30. Mam jeszcze pół godziny. Ahh miałam iść do fryzjera. Przeszłam kawałek drogi i weszłam do pomieszczenia. tam siadłam na fotelu i powiedziałam , o co chodzi. Po 20 minutach moja fryzura była gotowa. Wyglądałam tak :
Byłam zadowolona z mojej fryzury.Zapłaciłam , a gdy wychodziłam ze sklepu nie chcący na kogoś wpadłam ...
*****************************************************************No Więc Jessst .
Ze względu na moje opóźnienia rozdział 7 pojawi się w ponieziałek pod wieczorek :D
Miłego czytania /Mrs.Malik
niedziela, 22 czerwca 2014
Rozdział 5
Gdy już walnął plackiem na podłogę, cała nasza 5 zaczęła sie smiac. Pogadaliśmy troche i chłopacy musieli isc na wywiad. Więc przyciagnelam pudła na górę i zaczelam pakowac sie. Kiedy konczyłam zabezpieczac pudła aby nic z nich nie wypadło zawołała mnie mama mowiąc , ze już przyjechał bus do przeprowadzki. Jutro czwartek. ahh będę musiała nie iść jutro do szkoły , Dwaj faceci przyszli i powynosili wszystkie pudła do wozu, a ja swoim do mojego nowego domu,
Po przyjeździe od razu weszłam do domu, gdzie na kanapie w salonie siedziała juz Ashley. Przytuliłam się do niej, po czym woz od przeprowadziek przyjechał i pokierowałam meszczyznami tak, aby wszystko trofiło do mojego pokoju. Po tym porzegnalam sie z nimi i wyjeam z torby piżame oraz bielizne i poszlam pod prysznic. Zdjęłam piżamę i weszłam pod gorący strumień wody. wyszłam po 30 min po czym wysuszyłam ciało, rozsmarowałam na nim balsam i założyłam bieliznę oraz piżamę składającą się z krótkich spodenek i szerokiej koszulki Ashtona. Swoja droga gdzie on jes. Zadzwoniłam do mamy;;
-Hej. Śpisz już --spytałam
-Nie oglądamy z tata jakiś mecz, a co
--bo chciałam sie spytac ...gdzie jest ashton
-No jest rok szkolny wiec wyjechal do szkoly z internatem.
-Takiej dla przygłupow /-spytałam smiejąc sie
-Tak, Hahahah. Ja musze juz konczyc ok ?- spytala
-Tak jasne nie przeszkadzam-powiedziałam i rozłaczylam sie. popatrzylam na zegarek . Dopiero 20.Nagle usłyszalam dzwonek do drzwi. zeszlam na dol zakladajac po drodze szlafrok i otworzylam drzwi. Ash juz pewnie w swoim pokoju.
Moim oczom ukazał Zayn ?! WTF ?!
-Hej przyszlem... Perrie?-powiedzial Zayn zaskoczony
-Tak to ja , a wy co tutaj robicie ?-spytałam
-My mieszkamy obok, chciałem przywitać nowych mieszkańców, ale nie wiedziałem ze mam taką ładną sąsiadkę.
-Ha ha... A tak wogle jak juz jestes to moze wejdz-oznajmiłam i otworzyłam drzwi.
-Jasne, ale na chwile, nie chciałbym przeszkadzać...
-Nie przeszkadzasz
Wpóściłam go do środka
-Ladny dom -pochwalił
-Dziekuje... chcesz cos do picia ?-spytałam
-Moze byc sok.-odpowiedział
-Jaki smak ?- wydarlam z kuchni
- Pomaranczowy !-powtorzyl gest
- Ok !-
Wlałam do kubków soku pomarańczowego, ponieważ to jest mój ulubiony, i zaniosłam do salony gdzie chłopak uśmiechnięty siedział na kanapie. Postawiłam napoje na stoliku i sięgnęłam po swój, a Zayn zrobił tak samo. Nasze twarze się spotkały i, a usta złączyły w pocałunku...
HEJJ! Przychodzę z nowym rozdziałem !! :D
Wiem. że krótki, ale nie mam czasu za bardzo.
Postaram się nowy rozdział opublikować w środę :D
Ps.Przepraszam za błędy ;// Nie sprawdzałam ;/
Do nexta :)/Mrs.Malik
Po przyjeździe od razu weszłam do domu, gdzie na kanapie w salonie siedziała juz Ashley. Przytuliłam się do niej, po czym woz od przeprowadziek przyjechał i pokierowałam meszczyznami tak, aby wszystko trofiło do mojego pokoju. Po tym porzegnalam sie z nimi i wyjeam z torby piżame oraz bielizne i poszlam pod prysznic. Zdjęłam piżamę i weszłam pod gorący strumień wody. wyszłam po 30 min po czym wysuszyłam ciało, rozsmarowałam na nim balsam i założyłam bieliznę oraz piżamę składającą się z krótkich spodenek i szerokiej koszulki Ashtona. Swoja droga gdzie on jes. Zadzwoniłam do mamy;;
-Hej. Śpisz już --spytałam
-Nie oglądamy z tata jakiś mecz, a co
--bo chciałam sie spytac ...gdzie jest ashton
-No jest rok szkolny wiec wyjechal do szkoly z internatem.
-Takiej dla przygłupow /-spytałam smiejąc sie
-Tak, Hahahah. Ja musze juz konczyc ok ?- spytala
-Tak jasne nie przeszkadzam-powiedziałam i rozłaczylam sie. popatrzylam na zegarek . Dopiero 20.Nagle usłyszalam dzwonek do drzwi. zeszlam na dol zakladajac po drodze szlafrok i otworzylam drzwi. Ash juz pewnie w swoim pokoju.
Moim oczom ukazał Zayn ?! WTF ?!
-Hej przyszlem... Perrie?-powiedzial Zayn zaskoczony
-Tak to ja , a wy co tutaj robicie ?-spytałam
-My mieszkamy obok, chciałem przywitać nowych mieszkańców, ale nie wiedziałem ze mam taką ładną sąsiadkę.
-Ha ha... A tak wogle jak juz jestes to moze wejdz-oznajmiłam i otworzyłam drzwi.
-Jasne, ale na chwile, nie chciałbym przeszkadzać...
-Nie przeszkadzasz
Wpóściłam go do środka
-Ladny dom -pochwalił
-Dziekuje... chcesz cos do picia ?-spytałam
-Moze byc sok.-odpowiedział
-Jaki smak ?- wydarlam z kuchni
- Pomaranczowy !-powtorzyl gest
- Ok !-
Wlałam do kubków soku pomarańczowego, ponieważ to jest mój ulubiony, i zaniosłam do salony gdzie chłopak uśmiechnięty siedział na kanapie. Postawiłam napoje na stoliku i sięgnęłam po swój, a Zayn zrobił tak samo. Nasze twarze się spotkały i, a usta złączyły w pocałunku...
***********************************************************************
HEJJ! Przychodzę z nowym rozdziałem !! :D
Wiem. że krótki, ale nie mam czasu za bardzo.
Postaram się nowy rozdział opublikować w środę :D
Ps.Przepraszam za błędy ;// Nie sprawdzałam ;/
Do nexta :)/Mrs.Malik
niedziela, 15 czerwca 2014
:(
Przepraszam, ale rozdział dodam dopiero środa / czwartek, dlatego, że oceny trzeba poprawiać ;(/ Mrs Malik
niedziela, 8 czerwca 2014
Rozdział 4
Cholera już 7:50 !?. Nie zdążę do szkoły!. Wstałam i pędem pobiegłam pod 5 minutowy prysznic biorąc wcześniej jakieś ubrania. Wykonałam poranną toaletę i ubrałam się
po czym zabrałam torbę i telefon i zeszłam na dół. W jadalni siedzieli już rodzice i jedli śniadanie. Wzięłam już jabłko ze stołu
-Córcia zaczekaj !-krzyknęła mama- idziesz do szkoły ?
-Taki miałam zamiar, a co ?
- Dzisiaj przyjeżdżają po twoje rzeczy, aby je przewieść do waszego domu, myślałam że trochę się spakujesz ...-powiedziała
-Ok, mogę zostać- weszłam po schodach do pokoju i położyłam torbę na łóżko, po czym wyjęłam z niej telefon i postanowiłam wysłać esemesa do mojej przyjaciółki
-Mamo kiedy ten bus od przeprowadzki będzie ?
-Nie wiem gdzieś tak koło 18. Także już jutro będziecie mogły już się wprowadzić - odpowiedziała
-Ok . Nie przeszkadzam już
Weszłam z powrotem na górę po czym złapałam w biegu torebkę i telefon i napisałam sms-a podczas schodzenia na dół
-Hej- przywitał się pocałunkiem w policzek
-Cześć-też się przywitałam
*Oczami Zayn'a*
Boże nie wiem co zrobić. Ona tak strasznie mi się podoba.Dobra ogar. Jaka ona ładna... Rzeczywistość się kłania,!
*Oczami Perrie*
Po kawie poszliśmy do kina na jakąś komedię.Gdy przechodziliśmy obok Starbucksa odruchowo spojrzałam na telefon. Była godzina 15.43.
O Fuck ! Pakowanie...
- Eh Zayn przepraszam. ale muszę już wracać. Trzeba się spakować-powiedziałam
-Jasne. To odprowadzę Cię
-Dziękuje, ale mam auto na parkingu-wyjaśniłam
-To pa-powiedział pocałował w policzek i odszedł
Ja w tym czasie weszłam do samochodu i odpaliłam silnik po czym odjechałam z parkingu.
Po 10 minutach jazdy zajechałam na podjazd, gdzie stało już auto... Nathana?!. Szybko wysiadłam parkując auto w garażu i weszłam do domu. Z salonu było słychać już śmiech chłopaka/Szybko ruszyłam do pomieszczenia.
- Hej misiek -zawołał okręcając mnie do okoła własnej osi
-Cześć. Obrażona Jestem-powiedziałam
-Jak to ?-spytał
- Nie dzwoniłeś ani nie pisałeś. Wiesz co. Nie odzywać się do swojej kuzynki ?
-Oj przepraszam. W trasie męczarnia, napięty grafik, nie miałem czasu...-odpowiedział i przytulił mnie
-Już się nie gniewam-uśmiechnęłam się i oddałam ten gest.
-Słyszałem że się przeprowadzasz-oznajmił
-O tak! właśnie muszę się pakować. Pomożesz mi ? -mina szczeniaczka- proooooszę...
-Oh no dobra... zaraz mają przyjechać chłopaki
-Super. Mama gdzie są jakieś pudła ?-krzyknęłam wchodząc na schody
-W garażu.-odkrzyknęła
-To ja pójdę-zaoferował Nath i od razu uciekł do garażu
Już wchodziłam na ostatni stopień, kiedy drzwi się otworzyły,a w nich stanęła czwórka przgłupów z zespołu The Wanted.
W tym czasie Nathan niosąc pudła wyszedł z garażu .
-Wujek znowu kupił Lamborghini ?
-Nie. To moje- uśmiechnęłam się
-Jay...
-Nath czołgaj te pudła do pokoju i lecimy na wywiad-krzyknął Tom
-Ale ja miałam tego murzyna wykorzystać do pakowania rzeczy.
-A gdzie się wybierasz ?-spytał ciekawski Siva
-Właśnie- Poparł Max- gdzie?
-Do nowego domu. a co adres zapisać ?
-Tak daj- krzyknął Nath o mało co nie zabijając się na schodach
Tak się złożyło , że rozdziały będą dodawane co niedzielę.
To jest mój twitter ----- > @Patrycja_Off / Mrs. Malik
Pzdr ^^
po czym zabrałam torbę i telefon i zeszłam na dół. W jadalni siedzieli już rodzice i jedli śniadanie. Wzięłam już jabłko ze stołu
-Córcia zaczekaj !-krzyknęła mama- idziesz do szkoły ?
-Taki miałam zamiar, a co ?
- Dzisiaj przyjeżdżają po twoje rzeczy, aby je przewieść do waszego domu, myślałam że trochę się spakujesz ...-powiedziała
-Ok, mogę zostać- weszłam po schodach do pokoju i położyłam torbę na łóżko, po czym wyjęłam z niej telefon i postanowiłam wysłać esemesa do mojej przyjaciółki
'Hejka misiek :*. Jesteś w szkole ? Pezz xx'Po chwili przyszła odpowiedź
' Cześć kotek, hehe nie mama każe mi się pakować na przeprowadzkę do domu . Omg ! Ale się jaram. A ty ? Ash xx'
' Nie. Też się pakuję do przeprowadzki ;) Nie przeszkadzam już. Pa ;* Pezz xx'Mama pewnie jest w domu jeszcze. Zeszłam na dół w celu znalezienia mamy.
-Mamo kiedy ten bus od przeprowadzki będzie ?
-Nie wiem gdzieś tak koło 18. Także już jutro będziecie mogły już się wprowadzić - odpowiedziała
-Ok . Nie przeszkadzam już
Weszłam z powrotem na górę po czym złapałam w biegu torebkę i telefon i napisałam sms-a podczas schodzenia na dół
'Hej. Masz teraz wolny czas ? Perrie xx'
'Tak , Teraz jestem na mieście z chłopakami. A co ? Zayn xx'
'Może byś się wyrwał i poszedł ze mną na kawę? Później nie będę miała czasu bo muszę się pakować ;/Perrie xx'
'Czemuż to ? Zayn xx''Przeprowadzam się do nowego domu ;) Perrie xx'
'Sama? Zayn xx'
' Nie z przyjaciółką. To jak pasuje ? Perrie xx'
' Jasne. To w starbucksie za 10 minut ? Zayn xx'
'Tak ;) Pa. Perrie xx'Szybko włożyłam telefon do torebki stojąc już przy drzwiach . Wzięłam kluczyki od swojego samochodu i szybkim krokiem wyszłam z domu prosto do garażu, gdzie wsiadłam potem do swojego auta . Odpaliłam pojazd i wyjechałam z podjazdu gdzie 7 minutach, dotarłam na parking przed starbucks'em. Wysiadłam z samochodu i skierowałam się do wejścia do budynku . Tam zajęłam miejsce przy stoliku koło okna. Po chwili usłyszałam dzwonki oznajmujące, że ktoś właśnie wszedł do pomieszczenia.Odwróciłam głowę i ujrzałam Zayn'a idącego w moją stronę.
-Hej- przywitał się pocałunkiem w policzek
-Cześć-też się przywitałam
*Oczami Zayn'a*
Boże nie wiem co zrobić. Ona tak strasznie mi się podoba.Dobra ogar. Jaka ona ładna... Rzeczywistość się kłania,!
*Oczami Perrie*
Po kawie poszliśmy do kina na jakąś komedię.Gdy przechodziliśmy obok Starbucksa odruchowo spojrzałam na telefon. Była godzina 15.43.
O Fuck ! Pakowanie...
- Eh Zayn przepraszam. ale muszę już wracać. Trzeba się spakować-powiedziałam
-Jasne. To odprowadzę Cię
-Dziękuje, ale mam auto na parkingu-wyjaśniłam
-To pa-powiedział pocałował w policzek i odszedł
Ja w tym czasie weszłam do samochodu i odpaliłam silnik po czym odjechałam z parkingu.
Po 10 minutach jazdy zajechałam na podjazd, gdzie stało już auto... Nathana?!. Szybko wysiadłam parkując auto w garażu i weszłam do domu. Z salonu było słychać już śmiech chłopaka/Szybko ruszyłam do pomieszczenia.
- Hej misiek -zawołał okręcając mnie do okoła własnej osi
-Cześć. Obrażona Jestem-powiedziałam
-Jak to ?-spytał
- Nie dzwoniłeś ani nie pisałeś. Wiesz co. Nie odzywać się do swojej kuzynki ?
-Oj przepraszam. W trasie męczarnia, napięty grafik, nie miałem czasu...-odpowiedział i przytulił mnie
-Już się nie gniewam-uśmiechnęłam się i oddałam ten gest.
-Słyszałem że się przeprowadzasz-oznajmił
-O tak! właśnie muszę się pakować. Pomożesz mi ? -mina szczeniaczka- proooooszę...
-Oh no dobra... zaraz mają przyjechać chłopaki
-Super. Mama gdzie są jakieś pudła ?-krzyknęłam wchodząc na schody
-W garażu.-odkrzyknęła
-To ja pójdę-zaoferował Nath i od razu uciekł do garażu
Już wchodziłam na ostatni stopień, kiedy drzwi się otworzyły,a w nich stanęła czwórka przgłupów z zespołu The Wanted.
W tym czasie Nathan niosąc pudła wyszedł z garażu .
-Wujek znowu kupił Lamborghini ?
-Nie. To moje- uśmiechnęłam się
-Jay...
-Nath czołgaj te pudła do pokoju i lecimy na wywiad-krzyknął Tom
-Ale ja miałam tego murzyna wykorzystać do pakowania rzeczy.
-A gdzie się wybierasz ?-spytał ciekawski Siva
-Właśnie- Poparł Max- gdzie?
-Do nowego domu. a co adres zapisać ?
-Tak daj- krzyknął Nath o mało co nie zabijając się na schodach
********************************************************************Dzień Dobryy . Ale upał jest.... No więc Jest nowy 4 rozdział :D
Tak się złożyło , że rozdziały będą dodawane co niedzielę.
To jest mój twitter ----- > @Patrycja_Off / Mrs. Malik
Pzdr ^^
poniedziałek, 2 czerwca 2014
niedziela, 1 czerwca 2014
Rozdział 3
Siedzimy od dobrej godziny w kawiarni pijemy kawę, i śmiejemy się z tego, jak wyglądała ich trasa koncertowa. Z mojego punktu widzenia moja nauczycielka od fizyki nie wytrzymałaby z nimi w jednym pomieszczeniu nawet minuty, a ja się dziwię jak Liam wytrzyma w jednym busie z chłopakami w trasie przez tyle czasu. Nagle do Horana zadzwonił telefon.Na wyświetlaczu pojawiła się twarz Zayna.
-Halo... tak...teraz...trochę...a co cię to...będę za 15 min... taa cześć. Ej niestety będę musiał Cię zostawić ponieważ mamy jakiś wywiad .
-Ok ja też muszę już iść. Rodzice mają jakąś niespodziankę.
-Ok to pa.
-Pa -pocałował mnie w policzek i odszedł.
Ja w tym czasie przeszłam sobie kawałek do swojego domu, gdzie czekała na mnie mama.
-Zostawiaj torbę i wychodzimy.-oznajmiła
-Jasne. A gdzie jest tata?-spytałam
-Zaraz powinien przyjechać.
Potwierdziłam tylko cichym 'Ok' i weszłam po schodach prosto do mojego pokoju. Jeej! Jak tu brudno. Trzeba posprzątać... Ahh...
Przebrałam się
wzięłam torbę do ktorej włożyłam telefon portfel klucze od domu i resztę dodatków i szybko zeszłam na dół po schodach. Skoczyłam z ostatnich schodów i podeszłam do mamy, która stała w hollu. Razem wyszliśmy z domu, mama zamknęła drzwi i stanęliśmy na podjeździe gdzie stał tata z Lamborghini Aventador .

Wydusiłam tylko z siebie 'wooww' kiedy podszedł do mnie tata.
-Co nowe cacko kupiłeś ?-spytałam kiedy podszedł
-Nie ono jest twoje-uśmiechnął się i podał mi kluczyki-No idź, wiem że chcesz je zobaczyć- ponaglił mnie tata
-Ok-i poszłam w stronę mojego nowego auta,
Weszłam do środka i od razu wstrzymałam oddech.Siedzenia były ze skóry licznik zajebisty, nawigacja. O boże. TO JEST MOJE ?!?!? Aaaaaaaaaaaa....
Wyskoczyłam z auta i pobiegłam przytulić rodziców, którzy z uśmiechem patrzyli się na moje poczynania .
-To nie wszystko. Wsiadaj do auta i wpisuj w nawigację ********
-Ok.
Posłusznie weszłam do auta i wykonałam polecenie.
Wyjechałam z podjazdu, a za mną jechali rodzice. Dojechaliśmy na tą ulicę. Rodzice wyprzedzili mnie i ręką dali znać , abym jechała za nimi.Zatrzymaliśmy się przy plaży obok ślicznej willi. Tata rzucił mi klucze do mieszkania, do którego później weszłam. Było już ciemno ,więc efekt tego miejsca był niesamowity.
Z przodu domu był basen, a z tyłu była plaża.Otworzyłam drzwi kluczem weszłam do środka. Przestrzeń była niesamowita. Tylko zastanawiam się, po co mi taki duży dom.. Eh. Za mną weszli rodzice.
-P o co mi taki duży dom ?
-Nie będziesz mieszkać sama. Ashley będzie z tobą mieszkać. Tylko nic nie mów. Rodzice mają powiedzieć jej , także przyjedzie za jakieś-tata spojrzał na ekran swojego telefonu-jej mama pisze że za jakieś 30 minut będą.
-Ok! jeejjjj !!-odp i rozejrzałam się po salonie. Wow ale on duży. Ale nie dziwię się .Rodzice moi jak i Ash zarabiają bardzo dużo.
Następna kuchnia
Potem schodami weszłam na piętro do pierwszych drzwi pietra kazało się, że to jest sypialnia z łazienką i garderobą. Będzie moja
Następna to była też sypialnia
Później pokoje gościnne
Później sala kinowa.
I reszta czyli pokój ćwiczeń itp.
.Gdy zeszłam na dół usłyszałam , że ktoś parkuje na podjeździe. Wyszłam z domu i ujrzałam Ashley która podbiegła i skoczyła na mnie i zaczęła piszczeć do ucha po czym powiedziała, abym poszła z nią obejrzeć dom, jednak ja odmówiłam i poszła sama zabijając się prawie na schodach.
Gdy po pół godzinie zeszła oznajmiła, że bierze pokój 2 po lewej stronie, czyli na przeciw mojego.
-Ok to tak rachunki są opłacone na kolejne 3 lata z góry(czemu mnie to nie dziwi ?) i wszystko już macie, Trzeba tylko zrobić zakupy bo lodówka jest pusta-oznajmił- Pezz chodź my już się zbieramy.
Co fakt to fakt, Jest po 22 ja jeszcze nie poczułam zmęczenia.
o boże moje spotkanie z Zayn'erm
Szybko wyjęłam z torebki telefon, a na nim była wiadomość
'Hej , przepraszam, ale musimy odwołać spotkanie, ponieważ po wywiadzie mieliśmy jeszcze próbę i jeszcze nie skończyliśmy jej, ale obiecuje, że wynagrodzę Ci to ;) Zayn xx'
'Cześć przepraszam, ale ja też zapomniałam , to morze jutro po szkole o 15 w starbucksie? Pezz xx'
'Jasne, to spotykamy się jutro. Zayn xx'
'Jasne, a swoją drogą wiesz że Niall uczy w mojej szkole ? Pezz xx'
'Coś mówił o tej szkole. To pa. Zayn xx'
Schowałam telefon do torby po czym poszłam do garażu wsiadłam do auta po czym wyjechałam z podjazdu widząc że są tam moi rodzice krzyknęłam że jadę już do domu po czym odjechałam z pod willi
****
Wjechałam na podjazd domu po czym wyszłam zamykając auto autopilotem otworzyłam drzwi domu kluczem po czym zamknęłam drzwi i zdjęłam buty i weszłam na górę. Od razu wparowałam do pokoju i następnie biorąc prysznic i ubierając piżamę wyszłam z łazienki i walnęłam na łóżko, gdzie szybko Morfeusz zabrał mnie do siebie...
-Halo... tak...teraz...trochę...a co cię to...będę za 15 min... taa cześć. Ej niestety będę musiał Cię zostawić ponieważ mamy jakiś wywiad .
-Ok ja też muszę już iść. Rodzice mają jakąś niespodziankę.
-Ok to pa.
-Pa -pocałował mnie w policzek i odszedł.
Ja w tym czasie przeszłam sobie kawałek do swojego domu, gdzie czekała na mnie mama.
-Zostawiaj torbę i wychodzimy.-oznajmiła
-Jasne. A gdzie jest tata?-spytałam
-Zaraz powinien przyjechać.
Potwierdziłam tylko cichym 'Ok' i weszłam po schodach prosto do mojego pokoju. Jeej! Jak tu brudno. Trzeba posprzątać... Ahh...
Przebrałam się
wzięłam torbę do ktorej włożyłam telefon portfel klucze od domu i resztę dodatków i szybko zeszłam na dół po schodach. Skoczyłam z ostatnich schodów i podeszłam do mamy, która stała w hollu. Razem wyszliśmy z domu, mama zamknęła drzwi i stanęliśmy na podjeździe gdzie stał tata z Lamborghini Aventador .
Wydusiłam tylko z siebie 'wooww' kiedy podszedł do mnie tata.
-Co nowe cacko kupiłeś ?-spytałam kiedy podszedł
-Nie ono jest twoje-uśmiechnął się i podał mi kluczyki-No idź, wiem że chcesz je zobaczyć- ponaglił mnie tata
-Ok-i poszłam w stronę mojego nowego auta,
Weszłam do środka i od razu wstrzymałam oddech.Siedzenia były ze skóry licznik zajebisty, nawigacja. O boże. TO JEST MOJE ?!?!? Aaaaaaaaaaaa....
Wyskoczyłam z auta i pobiegłam przytulić rodziców, którzy z uśmiechem patrzyli się na moje poczynania .
-To nie wszystko. Wsiadaj do auta i wpisuj w nawigację ********
-Ok.
Posłusznie weszłam do auta i wykonałam polecenie.
Wyjechałam z podjazdu, a za mną jechali rodzice. Dojechaliśmy na tą ulicę. Rodzice wyprzedzili mnie i ręką dali znać , abym jechała za nimi.Zatrzymaliśmy się przy plaży obok ślicznej willi. Tata rzucił mi klucze do mieszkania, do którego później weszłam. Było już ciemno ,więc efekt tego miejsca był niesamowity.
-P o co mi taki duży dom ?
-Nie będziesz mieszkać sama. Ashley będzie z tobą mieszkać. Tylko nic nie mów. Rodzice mają powiedzieć jej , także przyjedzie za jakieś-tata spojrzał na ekran swojego telefonu-jej mama pisze że za jakieś 30 minut będą.
-Ok! jeejjjj !!-odp i rozejrzałam się po salonie. Wow ale on duży. Ale nie dziwię się .Rodzice moi jak i Ash zarabiają bardzo dużo.
Następna kuchnia
Następna to była też sypialnia
Później pokoje gościnne
Później sala kinowa.
I reszta czyli pokój ćwiczeń itp.
.Gdy zeszłam na dół usłyszałam , że ktoś parkuje na podjeździe. Wyszłam z domu i ujrzałam Ashley która podbiegła i skoczyła na mnie i zaczęła piszczeć do ucha po czym powiedziała, abym poszła z nią obejrzeć dom, jednak ja odmówiłam i poszła sama zabijając się prawie na schodach.
Gdy po pół godzinie zeszła oznajmiła, że bierze pokój 2 po lewej stronie, czyli na przeciw mojego.
-Ok to tak rachunki są opłacone na kolejne 3 lata z góry(czemu mnie to nie dziwi ?) i wszystko już macie, Trzeba tylko zrobić zakupy bo lodówka jest pusta-oznajmił- Pezz chodź my już się zbieramy.
Co fakt to fakt, Jest po 22 ja jeszcze nie poczułam zmęczenia.
o boże moje spotkanie z Zayn'erm
Szybko wyjęłam z torebki telefon, a na nim była wiadomość
'Hej , przepraszam, ale musimy odwołać spotkanie, ponieważ po wywiadzie mieliśmy jeszcze próbę i jeszcze nie skończyliśmy jej, ale obiecuje, że wynagrodzę Ci to ;) Zayn xx'
'Cześć przepraszam, ale ja też zapomniałam , to morze jutro po szkole o 15 w starbucksie? Pezz xx'
'Jasne, to spotykamy się jutro. Zayn xx'
'Jasne, a swoją drogą wiesz że Niall uczy w mojej szkole ? Pezz xx'
'Coś mówił o tej szkole. To pa. Zayn xx'
Schowałam telefon do torby po czym poszłam do garażu wsiadłam do auta po czym wyjechałam z podjazdu widząc że są tam moi rodzice krzyknęłam że jadę już do domu po czym odjechałam z pod willi
****
Wjechałam na podjazd domu po czym wyszłam zamykając auto autopilotem otworzyłam drzwi domu kluczem po czym zamknęłam drzwi i zdjęłam buty i weszłam na górę. Od razu wparowałam do pokoju i następnie biorąc prysznic i ubierając piżamę wyszłam z łazienki i walnęłam na łóżko, gdzie szybko Morfeusz zabrał mnie do siebie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)








.jpg)










